Historia mody – Rzym cz. II

Historia mody – Rzym cz. II

Jakich dokładnie zabiegów kosmetycznych dokonywali Rzymianie w łaźniach?

Przede wszystkim, co może wydaje się oczywiste, przesiadywali w wodzie z gorących źródeł, co poza efektem oczyszczenia skóry, dawało także jej odżywienie. Wody termalne do dziś cieszą się ogromnym zainteresowaniem, ponieważ jest to to bogactwo pierwiastków niezbędnych ludzkiemu organizmowi. Naukowcy dowodzą, że regularne kąpiele w wodach termalnych usprawniają pracę serca, eliminują bóle mięśni i stawów, oraz podkręcają metabolizm.

Rzymianie w łaźniach poddawali się także masażom, których ogromne zalety również docenia się i dziś. Masaż doskonale działa na psychikę i obniża poziom kortyzolu. Naukowcy współcześnie badając pozytywne skutki masażu, zauważyli spadek poziomu lęku oraz liczby objawów depresji, która wśród ludzi cierpiących na zaburzenia lękowe pojawia się często. Rzymianie prawdopodobnie nie mieli wtedy tak rozwiniętych spostrzeżeń na temat masażu, ale doskonale zdawali sobie sprawę ze wspaniałych efektów tego zabiegu.

Poza wodami termalnymi i masażami, w łaźniach dużym zainteresowaniem cieszyła się depilacja ciała. Rzymianie byli bardzo dbali w kwestii owłosienia, nie tylko na twarzy. Depilowali i golili wszelkie włosy, nawet te w nosie czy pod pachami. Jak już pisałam wcześniej, w Starożytnym Rzymie brodę nosili tylko filozofowie i mężczyźni, którzy byli w żałobie.

W łaźniach praktykowano także układanie włosów.

Pierwsi fryzjerzy – moda na fryzurę

Moda na fryzury zaczerpnięta była jeszcze od Greków i była to zarówno łysina – w czasach Scypiona – jak i pukle w czasach późniejszych. Dwa wieki później, fryzury męskie stały się bardziej wysublimowane i zajęły zaszczytne miejsce w sztuce uwodzenia. Z uwagi na to jakże istotne znaczenie fryzury, wielu panów zaczęło przykładać ogromną wagę do sposobu czesania. W czasach Nerona moda ta doszła do zenitu, kiedy to każdy kosmyk musiał mieć na głowie swoje starannie przemyślane miejsce.

Rola niewolników w rozwoju mody fryzjerskiej w Starożytnym Rzymie

Niewolników szkolono w kierunku pierwszego „fryzjerstwa”. Korzystali oni też z prototypów lokówek, aby układać piękne, miękkie pukle na głowach swoich panów. Seneka zdecydowanie krytykował modnych panów, którzy większość czasu poświęcali fryzurze, zamiast zająć się naprawianiem kraju.

Mimo tej krytyki, to właśnie styl noszenia się możnych wpływał na gusta reszty społeczeństwa. Co ciekawe, w czasach Marka Aureliusza, moda fryzjerska ewoluowała i z fal Rzymianie przenieśli swoje upodobania na fryzurę z loczków. Wciąż jednak chętnie noszoną „fryzurą” była po prostu łysina. Dopiero cesarze chrześcijańscy wprowadzili krótkie, skromne i wręcz surowe cięcia.